Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

romanosie | Obserwuj

2011-06-18

Ruukki Finnera i luksfery Dodaj do ulubionych 

Właśnie wróciłam z występu kabaretu Ani Mru Mru (dotrzymywałam towarzystwa mojemu TacieZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery) i w dobrym humorze zasiadłam do stworzenia nowego wpisuZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery Nie wiem, czy jutro - z bólem mięśni brzucha (a tak! Mam i takie - czasem się "przypominają", choć "kaloryfer" to to nie jestZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery) od salw śmiechu - dałabym radę to uczynićZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery A zresztą - pewne rzeczy nie mogą czekać!Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

W piątek wieczorem na własne oczyska mogliśmy oglądać naszą blachodachówkęZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery Okazało się ponownie, że mam chyba zbyt wybujałą wyobraźnię: wydawało mi się, że tej blachy to będzie tyle, że pół podwórka zagraci naszemu dekarzowi, a tu... skromniutko - jedna jedyna paleta! Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksferyDekarz zapewnia, że na cały dach wystarczy, więc... nie pozostaje mi nic innego, jak zawierzyć specjaliście!Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery O! Tak sobie leżakuje, leń jedenZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery:Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

To pudełko na samej górze, to nasz wyłaz dachowy. A tu - małe zbliżenieZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksferyZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

Na tym zdjęciu widać, jak Inwestor czule głaszcze swoje nowiuśkie rynnyZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery - z przejęcia aż mu się ręce porozmazywały!Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksferyZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

Kolor - jak widać - dość ciemny. Określiłabym go jako: już nie brązowy, ale jeszcze nie czarny.Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

Wczoraj moim oczom ukazała się biała kuchnia z szarym pasem przygotowanym pod płytki! Kurka! Kuchnia zaczyna wyglądać jak kuchnia! Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksferyZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

No a dziś przyszedł czas na moje "cukiereczki". Nic nie będę pisać - niech zdjęcia mówią same za siebie. Napomknę jedynie, że gdy to zobaczyłam to najpierw zaniemówiłam (uwierzcie na słowo: nie mam zwyczaju zapominać jęzora w gębie, więc "zaniemówienie" w moim przypadku wskazuje na całkowite oczarowanie, w skrajnych przypadkach - zdziwienie do potęgi entejZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksferyZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery), a potem zaczęłam skakać z radości - uśmiech musiałam mieć chyba dookoła głowy!Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery TadaaaaaammmmmZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery:Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

Od strony kuchni luksfery będą schowane - mają robić za ozdobę salonu i kącika jadalnegoZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery Teraz czekam na paski ledowe - ciekawe jak to będzie, gdy moje "landrynki" zostaną podświetlone???Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

 

Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

Na dziś to wszystko! Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksferySpokojnej nocki życzę!!! Ja mam w planie spać jak zabita - a co! Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksferyZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery W przyszłym tygodniu zamierzam naładować akumulatorki. Mąż skutecznie mi to umożliwił i zabiera mnie nad morze, także ten... będę miała przerwę w nadawaniu! Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksferyZdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery Ale dopiero od środy, więc... może jeszcze coś tam skrobnę na blogu!Zdjęcie do wpisu: Ruukki Finnera i luksfery

2011-06-17

Jak w kołowrotku! Dodaj do ulubionych 

Matko i córko - że tak wykrzyknę! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!Mija tydzień po tygodniu - czas biegnie nieubłaganie, coraz mniej pozostaje go na sen i odpoczynek. Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!Czy ktoś może mi powiedzieć, kiedy ja się tak naprawdę, porządnie, mocno wyśpię? Ostatnio mam wrażenie, że zasypiam, wpadam w letarg, tudzież ucinam sobie drzemkę (jak zwał tak zwałZdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!), gdy tylko nadarzy się ku temu okazja. Najczęściej wówczas, gdy jadę samochodem (jako pasażer oczywiście - nie jako kierowcaZdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!). Do tej pory nie byłam świadoma, że takie małe, cieniuśkie powieki mogą być ciężkie, jakby były z ołowiu. Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!Nie wiedziałam też, że trudno śpi się na siedząco: w najmniej odpowiednim momencie głowa może opaść na klatę, wyduszając z płuc dziwaczny, osobliwy dźwięk (no bo przecież ja nie chrapię, nie?Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!). Na poduszki leniwie (i bezczelnie jednocześnie) zalegające na naszej wygodnej, czerwonej kanapie w "gniazdku" - staram się nawet nie patrzeć w obawie, że moje nogi szybko mnie poniosą w tamtą stronę.  Wciąż wierzę jednak, że wyskrobię czas na sen... Na pewno... Jeszcze "tylko" dopilnujemy tynkarzy, posadzkarzy, dekarzy, tynkarzy elewacyjnych, brukarzy, zrobimy milion zakupów "wykończeniowych", pomalujemy ściany, położymy panele, płytki i co tam jeszcze będzie trzeba! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! Bo życie - jak widać - jest za krótkie na sen!!! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! 

Dobra! Dość! Koniec tego przydługiego wstępu! Teraz bez zdjęć, ale za to z najświeższymi wiadomościami:

  • ścianka na luksfery została już zrobiona "na szaro"Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! Ma też piękne, równiuśkie, wyprofilowane otworki w rozmiarze 24x24 cm. Teraz dopiero widać, że jest naprawdę pięknościowa!!! Tak, wiem, uprawiam teraz chwalipięctwo z jednoczesnym brakiem skromnościZdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!, ale mówię Wam - duma nie przestaje mnie rozpierać!!! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!Ścianka przeszła moje najśmielsze oczekiwania, a i tynkarze się tu przyłożyli do roboty - wszystko gładziutkie, równiutkie, kąty zachowane - jeszcze tylko białkowanie i obsadzenie moich luksferowych "landrynków"
  • luksfery zresztą od wczoraj są już na działce. Są spore szanse na to, że dziś już będą umieszczone w miejscu przeznaczenia - w końcu się doczekam!!! Przecież niemalże rok leżakowały w szafie RodzicówZdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!
  • wczoraj dostarczono nam blachodachówkę! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! Teraz ona sobie trochę poleżakuje, ale nie w szafie u RodzicówZdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!, tylko na podwórku u dekarza. Dziś zapewne złożymy mu krótką wizytę, każdy w jakimś celu: Radek odbierze fakturę, a ja cyknę zdjęciaZdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!
  • tynkarze zaczynają zadawać pytania, które spadają na mnie jak grom z jasnego nieba (no bo co: człowiek buduje się pierwszy raz w życiu i już tak od razu powinien wszystko wiedzieć? Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!Przecież to nieludzkie jakieś! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!A gdzie czas na zastanowienie, przedyskutowanie, tabelę z rubrykami: "za" i "przeciw"? Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!), oczekują odpowiedzi "natentychmiast", najpóźniej "do jutra do godziny 10:00"Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! A skąd ja mam niby wiedzieć, czy mają białkować nam piwniczkę, czy nie? I jakiej szerokości będzie pas kafelków w kuchni? Meble powieszą to będę wiedziała, nie? Przecież to oczywiste!Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! No! Ale na meble nie ma co czekać, bo decyzję trzeba podjąć już. Tak więc po krótkim zastanowieniu i szybkiej dyskusji ustaliliśmy, że: piwniczko-spiżarka ma być białkowana, a pas kafelków w kuchni będzie miał szerokość 80 cm - mam nadzieję, że ani nie za dużo, ani nie za mało! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!

Po dziesięciu miesiącach od wbicia pierwszej łopaty stwierdzam, że samo budowanie to pikuś! Wszystko w planie majster ma wyrysowane, zwymiarowane - wątpliwości mało, a jeśli już są - to szybko i konkretnie można je rozwiać. A teraz? A teraz decyduj inwestorze! Wola Twoja! Jak decyzja będzie zła - to Ty będziesz potem żałował i mieszkał z jej skutkami pod jednym dachem, patrzył codziennie kaprawym okiem na babol poczyniony i wzdychał z bezradności!Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! Coraz częściej nachodzą mnie myśli, że jak dojdzie do wyboru kolorów farb, glazury i terakoty to spakuję jakiś bagaż podręczny i na jakiś tydzień (tyle chyba wystarczy, żeby dokonać wyboru) przeprowadzę się do jakiegoś hipermarketu budowlanego. Mąż mi będzie towarzyszył. Na pewno! Będzie musiał - bo inaczej gniew na niego spadnie przeokrutny, a przecież oboje wolelibyśmy onego gniewu uniknąć. Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! A może tydzień spędzę w każdym hipermarkecie budowlanym? Sama jeszcze nie wiem, strategii jeszcze nie obrałam. Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!Tak sie cieszyłam na ten etap wykończeniowy, a teraz proporcjonalnie do zmiejszania się czasu, kiedy go oficjalne rozpoczniemy, rosną obawy, czy damy radę dokonać jednomyślnych wyborów, których potem nie będziemy żałować i których nie przepłacimy zdrowiem fizycznym, psychicznym czy chociażby siwymi włosami na głowie! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! Z drugiej strony - spora większość z Was jest już "po" i dała radę, więc i my podołamy - nie ma innej opcji! Poza tym jesteśmy we dwoje, a razem można więcej, nie? Sama sobie tak rozsądnie tłumaczę, żeby nie zwariować! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!No dobra - żale wylane - na duszy i sercu ciężar mniejszy! Zdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku! Do poczytania potem! (o ile zdążę zrobić wpis zanim wpadnę w objęcia MorfeuszaZdjęcie do wpisu: Jak w kołowrotku!).

2011-06-14

Nie wytrzymam do rana! :D Dodaj do ulubionych 

Robię wpis już teraz, bo... emocje mnie rozpierają! Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Ale powoli! Najpierw zacznę od tego, czego nie zdążyłam napisać we wpisie poprzednimZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

No tak - to rzeczona płyta już jest, jak wspomniałam, w jednym kawałkuZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Posłużyła już nawet do pewnej rzeczy, ale o tym za chwilę Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D W piątek Brat mojego kochanego Małżonka obwieścił, że udało mu się znaleźć ziemię w cenie 250 PLN za 20 ton z dowozem. Radek zrobił mi niespodziankę i zamówił dla nas 4 wywrotki - a zatem równanie terenu nie będzie czekało do przyszłego roku i ziści się już w bieżącym!Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Póki co na naszych włościach "wywaliła" się pierwsza ziemna góra! Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D O! Tak sobie leży i czeka na trzy następneZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D:Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

A tak wygląda nasza studzienka od wodyZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :DZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

Ponieważ studzienka jest dość mało widoczna i aby uniknąć najeżdżania na nią niepowołanymi pojazdami - Radek z Bratem oznaczyli ją w widoczny sposób:Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

A tak prezentuje się nasz dach po zabiegach uszczelniającychZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D. Lepik pięknie zastygł tam, gdzie ciekło najbardziej, teraz najbardziej newralgicznym punktem pozostają kominy. W lipcu wchodzi dekarz, więc i ten problem powinien się rozwiązać. W tym tygodniu spodziewamy się dostawy blachodachówki, która dla odmiany będzie sobie czekać na podwórku naszego dekarza - po co kusić los i trzymać ją na naszej działce? Lepiej, żeby leżała sobie w bezpiecznym, ogrodzonym miejscu. Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

 

Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

 

Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

A teraz czas na zdjęcia z dziśZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Przed wejściem do Lapisa zaczyna powstawać coś na kształt drewnianych ozdobników. Na razie zawisła jedna belka (gruba, bo Mąż pamiętał o dystansach - przecież jeszcze dojdzie ocieplenie i strukturaZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D), mam nadzieję, że jutro zawiśnie druga, potem pójdą pod skosem wsporniki i na sam koniec - miecz. Wszystko będzie prawdopodobnie zabejcowane na kolor orzechowy. Na razie widać niewiele, ale najważniejsze - że coś się w tym temacie dziać zaczęłoZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :DZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

 

Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

 

Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

Pierwsze białe pomieszczenie na parterze naszego domku - nasza sypialnia skąpana w promykach popołudiowego słonkaZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :DZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

I biała ściana przyschodowaZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D:Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

Nasza piwniczko-spiżarka zaczyna jakoś wyglądać. W zeszłym tygodniu zyskała wąską półeczkę, która zakamuflowała wystające w tym miejscu fundamentyZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :DZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

I teraz czas na moją "wisienkę na torcie"Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D, do której wykorzystana była przywieziona naszym "Mondeuszem" płytaZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Nie byłoby jej, gdyby nie inspiracje całymi garściami czerpane z innych blogów. Szyszunia i Sułtan2g!Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Dziewczyny! To Wam właśnie należą się szczególne podziękowania!Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Szyszuni za to, że pokazała mi kolorowe, ręcznie malowane luksfery. Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :DGdy tylko je zobaczyłam obiecałam sobie, że na rzęsach stanę, a znajdę na nie miejsce w domu! Sułtanowi2g - za inspirację z kształtem ściany, która zostanie wzbogacona luksferami! Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Podziękowania należą się też wielu innym Blogowiczom, którzy poparli mój śmiały pomysł na ściankę, o której w projekcie nie było mowy. Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :DDziś moim oczom ukazał się ostateczny kształt moich cudnych "brzuszków"!Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D I wiecie co? Powiem nieskromnie: na to warto było czekać! Luksfery jeszcze co prawda nie obsadzone, ale nie mogę wytrzymać, żeby Wam tego nie pokazać!Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Oto moja druga duma budowlana (zaraz po  łuku w oknie tarasowym) - ściana na luksfery!Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Tu - widok z salonu na kuchnię:Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

A tu - odwrotnie: z kuchni na salonZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D:Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

Strasznie mnie się podoba! I Małżonkowi mojemu również! Jak zostanie zabiałkowana i zostaną w niej obsadzone luksfery, to chyba będę skakać z zachwytu albo wyć ze wzruszenia! Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Sama jeszcze nie wiem! Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

Aha! Znówi mieliśmy w naszym Lapisku lokatora na gapę! Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :DTym razem swoją obecnością zaszczycił nas taki oto skrzydlaty przybyszZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D:Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

Po szybkiej i konkretnej sesji zdjęciowej maleństwo odzyskało oczywiście wolnośćZdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D Najpierw, jak Radek otworzył dłoń - ptaszek zamarł, jakby udawał nieżywego. Ale gdy zorientował się, że ma szansę na ucieczkę - poleciał w stronę lasu, aż miło było patrzeć! Zdjęcie do wpisu: Nie wytrzymam do rana! :D

2011-06-14

Na tydzień przed zakończeniem tynków :) Dodaj do ulubionych 

Kiedyś był wpis "Na tydzień przed tynkami", a teraz czas na taki, o jakim mowa w tytuleZdjęcie do wpisu: Na tydzień przed zakończeniem tynków :) Nasza ekipa zapowiedziała, że w tym tygodniu FINITO! Znaczy się będzie można rozpocząć prace nad podłogówką (tu nastąpi powrót naszego pana Hydraulika), a to już tylko jeden krok do układania styropianu i dwa do wylewania posadzkiZdjęcie do wpisu: Na tydzień przed zakończeniem tynków :)

Wczoraj dostarczyliśmy płytę, która ostatecznie nada kształt mojej "brzuszkowej" ściance na luksfery. Sposób dowozu - dość nietypowy i zaskakujący - na szczęście płyta dojechała w jednym kawałku Zdjęcie do wpisu: Na tydzień przed zakończeniem tynków :)Zdjęcie do wpisu: Na tydzień przed zakończeniem tynków :)

 

Zdjęcie do wpisu: Na tydzień przed zakończeniem tynków :)

 

Zdjęcie do wpisu: Na tydzień przed zakończeniem tynków :)

Yyyy... no tak... Miał być długi wpis... a tymczasem muszę kończyć i biec na działkę! No dobra - jechać - Szewińska bowiem ze mnie taka, że lepiej nie mówić!Zdjęcie do wpisu: Na tydzień przed zakończeniem tynków :) Wpis na pewno dokończę - albo dziś wieczorem, albo jutro rano! Mam nadzieję, że przywiozę z działki nowe zdjęcia! Zdjęcie do wpisu: Na tydzień przed zakończeniem tynków :)

2011-06-10

Lapis z dalszej perspektywy :) Dodaj do ulubionych 

W środę pogoda była kapryśna niczym panna na wydaniuZdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :) Rano piękne słonkoZdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :), po południu nagła wichura, deszcz, grad, błyskawice i grzmotyZdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :), a wieczorem - świeże, ciepłe powietrzeZdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :), które zachęciło do spaceru. Tak oto powstały zdjęcia Lapiska z takiej perspektywy, z jakiej jeszcze nigdy nie był fotografowany. Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :) Zapraszam do oglądaniaZdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :):

Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)

Swojskie klimaty, prawda?Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :) Cicho tu i spokojnie... Niby blisko miasta, bo tylko 5 km od centrum, ale jak na pustelni - kilka domków, a potem tylko lasy i pola! Cudnie! Wkrótce pewnie powstanie tu dość spore osiedle domków jednorodzinnych, ale póki co - bez opamiętania zamierzam korzystać z uroków naszego najbliższego otoczenia!Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)

Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)

A podczas spaceru towarzystwa dotrzymywała mi nasza Pani Inspektor, Sąsiadka i Bratanica w jednym! Patrzcie - taka mała, a ile ważnych funkcji już pełni, no!Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)

Zdjęcie do wpisu: Lapis z dalszej perspektywy :)

 

romanosie Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 85713
Komentarzy: 3573
Obserwują: 221
Wpisów: 298 Galeria zdjęć: 1529
Projekt LAPIS 2
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - ok. Sochaczewa
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
Polecane linki
mojabudowa.pl - puchar
I Nagroda w konkursie na Budowlany Blog Roku 2011