Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

romanosie | Obserwuj

2011-12-23

Pierwszy wpis... Dodaj do ulubionych 

... z Lapisowych pieleszy! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis... No! Umówmy się - "pielesze" to zbyt dużo powiedziane - do efektu domowej przytulności jeszcze trochę (czyt. "dużo") brakuje, ale mam nadzieję, że między Świętami a Nowym Rokiem uda nam się ten sajgon w końcu ogarnąć, a wówczas domowa, ciepła atmosfera zagości u nas na stałeZdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis...

Mieszka się cudnie - cisza, spokój - tylko od czasu do czasu piec sapnie ciut głośniej albo w nocy coś się na poddaszu przewróciZdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis... W końcu czuję, że tak na milion procent jestem u siebie! Po głowie chodzi mi mnóstwo pomysłów, jak te nasze Lapisowe wnętrza zaaranżować, żeby nadać im jakiś miły, przytulny charakter. Powoli wszystko zacznę wcielać w życie - żeby tylko czasu i sił wystarczyło, bo póki co to z tymi siłami różnie bywa - teraz na przykład walczę z kaszlem, katarem, bólem głowy i stanem podgorączkowym, którzy to wieczorem w gorączkę przechodzi. Obecnie siedzę pod kocem, z laptopem na kolanach i kubkiem parującej herbaty z cytryną, miodem i malinami u boku.

Zdjęć na razie nie będzie, bo nie chce mi się nawet po aparat ruszyćZdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis... Ale za to napiszę Wam, co udało nam się zrobić:

- mamy rolety wewnętrzne, na razie tylko w oknie tarasowym, ale montowane własnoręcznie przez mojego Męża. Wkrótce nowego wyglądu nabiorą okna w kąciku jadalnianym, kuchni i sypialni

- w końcu mamy też klamki i to we wszystkich drzwiach! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis... Do przedwczoraj chodziliśmy z jedną klamką w dłoni i wtykaliśmy ją w te drzwi, które chcieliśmy otworzyć Zdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis... Potem trzeba było pamiętać o tym, żeby rzeczoną klamkę wyjąć i przełożyć na drugą stronę drzwi, zanim się je od tejże strony zamknie - klamki rzecz konieczna, mówię Wam! W normalnych warunkach wcale się o nich w ten sposób nie myśli, prawda?

- Bartek i p. Andrzej zabudowali nam płytami k-g wejście na poddasze - a to oznacza, że teraz na schody wchodzimy przez karton-gipsowe drzwi, że nie wieje nam z góry i się nie kurzy - rozwiązanie tymczasowe, ale bardzo praktyczne

- przedwczoraj p. Meblarz zamontował nam meble kuchenne, ale ponieważ kwestia ta wymaga oddzielnego wpisu - szczegóły zdradzę później - zaznaczam, że bez baboli się nie obeszło i wczoraj prawie do łez mnie poczynania p. Meblarza doprowadziły - dziś ostateczna przeprawa z nim - oj potańczę sobie, potańczę!Zdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis...

- światło mamy na "kabelki", które ze sobą "stykamy", gdy chcemy, żeby nastąpiła jasność Zdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis... Mamy zamontowane całe trzy gniazdka, do których to podpięliśmy przedłużacze, żeby było gniazdek więcej i żeby można było chociażby laptopa podłączyć. Osprzęt już wybrany, trzeba tylko w wolnej chwili (których mało ostatnimi czasy) policzyć ile czego nam potrzeba i złożyć zamówienie

- walka z kurzem stoczona i... wygląda na to, że wygrana! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis... Teraz co prawda znów podłogę muszę myć, bo meblarze nakurzyli, ale przy podłogówce schnie ona tak szybko, że... takie mycie to sama przyjemność. Chciałam zaznaczyć, że ma w tym swój udział także Bartek, który po każdej robocie zamiatał i mył - dzięki temu walka z kurzem jest teraz dużo łatwiejsza

- aaaaa! No i Internet, jak widać, mamy! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis... Od trzech dni, ale wcześniej nie miałam siły, żeby przed mointorem zasiąść i coś skrobnąć. Za to nie mamy podłączonego telewizora i... wcale mi go specjalnie nie brakujeZdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis...

- meble sypialniane wciąż w paczkach na złożenie czekają - po świętach Radek się nimi zajmie; mały pokoik zastawiony - pod sam sufit niemalże - kartonami z naszym dobytkiem - do dziś w głowę zachodzę, gdzie ja to wszystko na tych naszych 18 metrach trzymałam! A jeszcze drugie tyle czeka na przywiezienie od Rodziców! Człowiek to jednak coś z chomika ma, że tak ciuła, zbiera i zapasy robi!Zdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis...

 

Kochani! Mimo całego tego zamieszania, rozgardiaszu, wielu brakujących jeszcze rzeczy - nie zamieniłabym tego czasu na żaden inny! Tak jak napisałam powyżej: w końcu jesteśmy tak naprawdę u siebie! Tu jest nasz DOM, taki wymarzony, wyśniony, o którym marzyliśmy od dawna! Niektórzy z Was, po przeprowadzce, mieli wrażenie, że są na wakacjach i zaraz będą musieli z nich wracać - mnie taka myśl nawet przez chwilę nie przeszła przez głowę - bo ja dobiłam właśnie do swojego portu, tu zakotwiczam i zostaję na zawsze! Sentyment do dawnego gniazdka jednak pozostał - czasem specjalnie przejeżdżamy nieopodal "naszego" bloku, żeby zerknąć, czy w "naszych" oknach świeci się światłoZdjęcie do wpisu: Pierwszy wpis...

 

Ten czas jest dla nas magiczny - wiele "nowego" w naszym życiu ma miejsce. Czekają nas pierwsze święta w Lapisie. Dziś jedziemy po choinkę - ozdoby, które na niej zawisną już czekają na swój moment. Te święta będą dla nas niezapomniane. 

 

W tym miejscu pragnę Wam złożyć najserdeczniejsze, płynące z głębi serca Bożonarodzeniowe życzenia! Niech te Święta i dla Was będą wyjątkowe, magiczne i białe! Życzę Wam wielu radości i wzruszeń przy świątecznym stole. Rodzinnych spotkań przy opłatku! Wielu smakołyków na stołach! Uśmiechu, pogody ducha i wielu, wielu sił, które pozwolą Wam spełnić Wasze marzenia - zwłaszcza te najskrytsze!

Wszystkiego, co najlepsze z okazji Świąt Narodzenia Pańskiego! :* :* :*

 

2011-12-16

Ostatni wpis... Dodaj do ulubionych 

...tworzony na 18-metrowym metrażu naszego gniazdkaZdjęcie do wpisu: Ostatni wpis...Każdy następny będzie już "nadawany" z Lapisa - instalacja internetowa już jest, więc długo od świata odcięta nie będę - tak mi się wydajeZdjęcie do wpisu: Ostatni wpis...

Na ten wpis czekałam od wbicia pierwszej łopaty... A może nawet od wtedy, kiedy dotarł do nas projekt domu. W końcu jest! Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis... Towarzyszy mu wiele ambiwalentnych uczuć: od ekscytacji i szalonej, dzikiej radości - po zadumę i obawy, jak to teraz będzie? Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis...Czy damy radę? Zaraz jednak przychodzi opamiętanie: no bo kto, jak nie my, ma radę dawać, prawda?Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis...

Jeszcze kilka tygodni temu nie mogłam doczekać się przeprowadzki Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis... Ciasnota - dla której znalazłam swego czasu zamiennik pod tytułem "przytulność" Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis...- dawała mi się we znaki. Zwłaszcza po lecie, które - mimo, że deszczowe - spędzaliśmy głównie na działce, na budowie (bo wtedy to jeszcze budowa była). Tam mieliśmy przestrzeń, rozpiętość, ciszę i spokój - czuliśmy się wolni. Ale przyszła jesień ze wszystkimi swoimi kaprysami - Radek dalej działał w Lapisie, ale ja więcej czasu spędzałam w gniazdku. Czasami czułam się tu jak w klatce - wystarczyła jedna rzecz nieodłożona na swoje miejsce i już robił się bałagan; otwierałam szafkę nad kuchnią i jednocześnie myślałam sobie, że to taka trochę loteria - nigdy nie wiedziałam co mi na głowę z niej wypadnie: galaretka? budyń? przyprawa do mięsa mielonego? a może wykałaczki? Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis... I nie dlatego, że bałagan - tylko, że ciasno i napakowane w szafce po brzegi. Ileż to razy, podczas przygotowań do świąt czy innej większej imprezy nasz pokój (który był wielofunkcyjny, bo i jadalni, i garderoby, i gabinetu, i sypialni funkcję pełnił) zamieniał się w "przedłużenie" aneksu kuchennego! W końcu na blacie, który ma ok. 40 cm szerokości zbyt wiele zrobić się nie da. Pamiętam, że kilka razy udało mi się przygotować imprezę na 10 osób - wszyscy nawet mieli gdzie siedzieć i głodni od nas nie wyszli - na dwupalnikowej kuchni potrafiłam zrobić obiad z dwóch dań i deser przygotować, a w jednokomorowym zlewie zmyć miolion naczyń!Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis... Teraz się zastanawiam, jak wielkie musiało wtedy być moje samozaparcie? Pamiętam cyrki z zapchaną rurą, przez którą to stała woda w zlewie kuchennym i umywalce łazienkowej - to przepychanie za pomocą sprężyny ("prostuj", "kręć", "nie kręć"). Albo okno, które to kiedyś zimą nam zamarzło i mieliśmy lód na ramie, a innym znów razem postanowiło, że nie da się zamknąć. Mimo wszystko będę to mieszkanko i cztery spędzone w nim lata wspominać z sentymentem i wzruszeniem. Tu stawialiśmy pierwsze kroki w dorosłe, odpowiedzialne życie. Te cztery ściany były świadkiem wielu ważnych dla nas chwil, chociażby wtedy, gdy skonani, w sukni ślubnej i ślubnym garniturze, na bosaka, wróciliśmy po udanym weselu, żeby odsapnąć przed poprawinami. To tu zapadła decyzja o budowie domu, tutaj - ślęcząc przed komputerem przeglądaliśmy trylion stron z projektami, żeby wybrać ten jeden jedyny i pozwolić marzeniom na to, aby zaczęły się urzeczywistniać. Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis...Aż przyszedł ten dzień, kiedy marzenie się spełniło. To dziś! Dziś ostatnia noc w gniazdku - od jutra będziemy u siebie... Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis... Siedzę przed mointorem, stukam w klawiaturę... w łazience pralka pierze ostatnie tu pranie. Po prawej stronie, na ścianie, wisi opustoszała półka. Po lewej - pełne po brzegi stoją pudła przeprowadzkowe... Zaczynamy kolejny rozdział w swoim życiu...

 

Trzymajcie kciuki, żeby było nam w nowym domu równie dobrze, jak przez cztery minione lata w naszym przytulnym gniazdku! Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis...Zdjęcie do wpisu: Ostatni wpis...

 

Do poczytania wkrótce!!! :* :* :*

2011-12-15

Wpis panelowy :) Dodaj do ulubionych 

Tworzony w warunkach polowych, wśród kartonów, zza których już prawie szafy nie widać (zawartość szafy jeszcze nie spakowana!!!Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)), pomiędzy kończeniem rozliczenia VAT-u budowlanego a gotowaniem rosołu (mhmmm, mówię Wam, ale zapach... Mniam!Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)Właśnie sama przed sobą złożyłam obietnicę, że jak już będzie kuchnia w Lapisie (podobno we wtorek ma się zacząć montażZdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)) to zrobię najprawdziwszy, domowy makaron).

Pomalowałam dziś ostatnie magnoliowe ściany w salonie - te przy kominku i w ciągu komunikacyjnym. Wczoraj Radek jeszcze raz przemalował naszą czerwoną ścianę sypialnianą - wygląda cudnie: energetyzująco i gooorrrąco, a dla takiego zmarźlucha i niskociśnieniowca jak ja ma to nielada znaczenieZdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)To wszystko oznacza, że wszystkie taśmy zabezpieczające zostały zerwane!!! Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)Jest czysto i schludnieZdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :) - to lubię!!!Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

Radek wojuje z panelami. Zaczął po południu i ma zamiar dziś skończyć - czyli i sypialnia, i mały pokój będą miały podłogęZdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)Oto fotorelacja z układania - w roli głównej: Mąż oczywiście Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

Na kilkanaście minut przed osiemnastą prawie cała sypialnia była wypanelowanaZdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

 

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

Trzeba się uwijać z podłogą w sypialni, bo... już jest co na niej ustawiać! Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :) Dojechały do nas meble do sypialni - paczki stoją w salonie:

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

A materac - "obija się" w kuchni Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

Jutro kolejna relacja z pola bitwy! Zdjęcie do wpisu: Wpis panelowy :)

2011-12-14

Pracowicie :) Dodaj do ulubionych 

W naszym Lapisie uwaijamy się jak pszczoły w ulu. Święta już za tydzień, a przecież obiecaliśmy sobie, że spędzimy je już w naszym domku. Pewnie pomiędzy kartonami i z kurzem - ale u siebieZdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Parter ma robione ostatnie szlify. Jeszcze sporo pracy przed nami, ale - generalnie - na upartego można by było mieszkać nawet dziś - wystarczyłoby postawić łóżko... no i milion razy odkurzyć i zmyć podłogę celem pozbycia się kurzu. W domu jest ciepło, bo piec działa jak trzeba. Dotarł też bojler i... mamy ciepłą wodęZdjęcie do wpisu: Pracowicie :), wanno-kabina stanęła na swoim miejscu, więc jest się gdzie wykąpaćZdjęcie do wpisu: Pracowicie :) Jedynie mebli kuchennych nadal brak, ale dziś dzwoniłam do meblarza i mu nagadałam. Wiem, że się spręża - dziś docinali dla nas barek - dzwonił, żeby jeszcze zapytać o grubość brzuszkowej ścianki, z którą będzie sąsiadował. Kurka no! Mam nadzieję, że przysmaki na Boże Narodzenie będę mogła pitrasić już w naszej nowiuśkiej kuchni!!! Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Pomyłam już prawie wszystkie okna na parterze - brudne jest jeszcze okno w kotłowni i okna w garażu - dobrze, że te ostatnie są niewielkie, bo są upaćkane tak, że słów brak!!! Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :) Tynkarze je tak potraktowali - mam nadzieję, że ten syf zejdzie! Szybom należy się jeszcze jedno mycie ekstra - są jakośc dziwnie potłuszczone: woda z płynem do mycia naczyń ani płyn do mycia szyb z alkoholem niestety nie pomogły. Po przeprowadzce spróbuję je potraktować wodą z octem i potem zastosuję sposób Szyszuni - upatruję w nim wybawienia od smug!Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

O - tu umyte okno tarasowe - już nie ma na nim zachlapańców po malowaniu!Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

W czasie gdy ja pucowałam okna - Panowie montowali wanno-kabinę w łazience - kąpieli, prysznica lub masażu biczami wodnymi - można już używać Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

 

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

 

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Już nie mogę się doczekać pierwszej kąpieli! Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Po przeciwnej stronie Bartek zamontował miskę sedesową:

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Radek po raz drugi pomalował naszą czerwoną ścianę w sypialni - teraz już nie ma smug i przebarwień - kolor prezentuje się cudownie!Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

A w salonie... W salonie, Moi Mili - dwa szczegóły, które dopełniły całości. Po pierwsze - listwa, która łączy jasnego i ciemnego Stonewood'a (nie zwracajcie uwagi na kurzZdjęcie do wpisu: Pracowicie :)):

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

A ponadto Mąż zamontował takie COŚZdjęcie do wpisu: Pracowicie :):

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

 

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

 

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

 

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

A dziś? A dziś pucowałam okno w małym pokoiku. W tym czasie Radek zrobił mi niespodziankę iiiiiii...

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

... ROZŚWIETLIŁ NASZE LUKSFERY!!! Ten na samej górze nie jest jeszcze zabezbieczony folią, dwa poniżej - już takZdjęcie do wpisu: Pracowicie :) Radek, Bartek i p. Andrzej będą czuwać nad tym, aby nic im nie zagroziło. I jak Wam się podoba wersja podświetlona? Oczywiście na żywo wygląda jeszcze piękniej - gra kolorów na szkle jest nie do opisania!Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Szyba w łazience nabrała nowego szyku po oklejeniu jej folią samoprzylepną. Zrezygnowaliśmy tu z rolety materiałowej, w obawie przed tym, że zawilgotnieje i wda się w nią pleśń. Teraz okno wygląda tak - efekt, za który zapłaciłam całe 9 złZdjęcie do wpisu: Pracowicie :) Żeby tak wszystko do domu było w takiej cenie!Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Dotarły do nas baterie umywalkowe!Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :) Troszkę obawiałam się kupowania ich przez Allegro, bo już różne historie o nieuczciwych sprzedawcach czytywałam na blogach... Na szczęście nasze baterie są takie, jakich się spodziewaliśmy, a nawet ładniejsze niż te na zdjęciach, na podstawie których dokonalśmy wyboruZdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

 

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

 

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Jako gratis do baterii dołączony był korek klik-klak - przedstawiam Wam (zgodnie z tradycją) dwie jego wersje: otwartą...

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

... i zamkniętąZdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Tak w ogóle to mała toaleta jest już praktycznie skończona - jeszcze tylko kontakt, jakiś uchwyt na ręcznik i na papier toaletowy, i będzie "full option"Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Był też czas na małą sjestę Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Ojej! w tym natłoku informacji zapomniałabym o jeszcze jednej ważnej rzeczy: zabudowa w łazience otrzymała oprawki halogenowe!Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Na dziś to wszystko! Radek został w "wykańczalni", domalowuje tu i ówdzie ściany i... bierze się za układanie paneli w sypialni i małym pokoiku. A ja... A ja sobie powoli pakuję nasz dobytek - aż dziw, że na tych naszych 18 m2 nazbierało się aż tyle różności! Ufff! Jak to dobrze, że to nasza ostatnia przeprowadzka w życiu!!! Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

Buziaki dla Was wszystkich i dla każdego z osobna!!! :* :* :* Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

P.S. Fajna sprawa z tym dodawaniem kilku fotek naraz! Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

P.S.1 W całym tym zamieszaniu, przegapiłam bardzo, ale to bardzo ważną sprawę: stuknęło nam ponad 100.000 odwiedzin! Kochani! Dziekuję Wam za to, że do nas zaglądacie! Za każde słowo pociechy, za trzymanie kciuków i dopingowanie Za kopniaki w tyłek i motywację, gdy trzeba. Za dobre rady. Za to, że jesteście i że zawsze można na Was liczyć! Bo tylko radość dzielona z innymi jest pomnażana - i to jest właśnie magia blogowania! Zdjęcie do wpisu: Pracowicie :)

2011-12-09

Ooooooo.... Dodaj do ulubionych 

...chyba dawno mnie tu nie było - Adminek zdążył zmiany wprowadzić - nowy disagne widać! Zaraz sobie coś wstawię - o, to na ten przykład: Zdjęcie do wpisu: Ooooooo.... Hmmm... Inaczej, nie? Trzeba się przyzwyczaić! Zdjęcie do wpisu: Ooooooo.... Ten wygląda trochę, jakby mu ktoś w oko czymś kujnął i teraz nie może go otworzyć! Hihihi! Sorry Adminku! Zdjęcie do wpisu: Ooooooo.... Już będę grzeczna! (Mhm, Mężowi też to obiecujęZdjęcie do wpisu: Ooooooo....)

Co tam u nas? Wykańczania ciąg dalszy - parter prawie na finiszu Zdjęcie do wpisu: Ooooooo.... W miniony weekend na dłużej zaprzyjaźniłam się z wałkiem do malowania ścian i... obleciałam na gotowo:

- papaję na ścianach sypialni (dokumentacji fotograficznej niestety brak, bo... ciężko w tak małym pomieszczeniu cyknąć jakąś sensowną fotkę - musicie mi wierzyć na słowo) Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

- caffe latte na w salonie i kuchni

- magnolię na ścianach salonu, jadalni i kuchni - zostały mi jeszcze trzy ścianki w ciągu komunikacyjnym

Tu, gdzie z malowaniem już finito - mogłam zedrzeć taśmę zabezpieczającą - w niektórych miejscach sufit lekko pokolorowany, ale Mąż powiedział, że zamaluje moje "znaki firmowe" Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

.... ło mamo! A jak tu teraz fotki wstawić??? Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

 

Łoj! Troszkę to skomplikowane, ale się udało! Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

 

Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

 

Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

Mamy też kafelki na podłodze w łazience - dziś podłoga jest już cała, ale na fotkach jeszcze trochę jej brakuje:

Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

 

Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

W międzyczasie dokonaliśmy całego mnóstwa wyborów. Wybraliśmy:

- baterie umywalkowe

Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

- rolety do salonu, kuchni, sypialni i łazienki  - już zamówione, powinny być jeszcze przed świętami

- marmolit o ziarnistości 1,2 na ściany wiatrołapu, kolor TM184B z palety Kreisel

- zamówiliśmy też meble do sypialni Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

Wciąż też na wiele rzeczy czekamy - między innymi na... meble kuchenne, które miały być w tym tygodniu, ale będą w następnym. Pan meblarz podobno czeka na fronty... Wczoraj miałam doła z powodu opóźnienia, ale dzięki wsparciu Szyszuni już mi lepiej - dziękuję Ci, Kochana!!! Wybrałam się nawet na zakupy i kupiłam troszkę ozdób bożonarodzeniowych w białym kolorze - skutecznie poprawiłam sobie humor! Szysia! Mam nadzieję, że Twoje zakupy będą równie udane! Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

A dziś wieczorem otworzyłam swoje pudło z przyborami do de coupag'u (musiałam się na czymś wyżyć) i... nadałam nowego szyku naszej skrzyneczce na kluczeZdjęcie do wpisu: Ooooooo.... Kupiłam ją już jakiś czas temu (za całe 5,50 zł!!!Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....) - do tej pory nabierała mocy urzędowej, odstała co swoje, a ponieważ była niezwykle cierpliwa - to dziś, w nagrodę,przeszła mały liftingZdjęcie do wpisu: Ooooooo.... Wcześniej jej punkt centralny stanowił... obrazek z gałązkami oliwnymi... Zamalowałam go (trochę jeszcze prześwituje), bo jakiś taki bardziej kuchenny niż wiatrołapowy mi się wydawał:

Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

Pomachałam pędzelkiem, pomalowałam, pokleiłam, posuszyłam i teraz skrzyneczka wygląda takZdjęcie do wpisu: Ooooooo....

 

Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

 

Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

Jutro w planie... mycie okien! Zdjęcie do wpisu: Ooooooo....

 

romanosie Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 85389
Komentarzy: 3573
Obserwują: 221
Wpisów: 298 Galeria zdjęć: 1529
Projekt LAPIS 2
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - ok. Sochaczewa
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
Polecane linki
mojabudowa.pl - puchar
I Nagroda w konkursie na Budowlany Blog Roku 2011